Fałszywi policjanci na drogach – nowy trend

Fałszywi policjanci na drogach – nowy trend

W ostatnim czasie w Polsce zyskuje na popularności zjawisko, w którym osoby podszywające się pod policjantów wysiadają z samochodu i krzyczą "Policja!". Często nie mają przy sobie ani munduru, ani legitymacji, co może prowadzić do poważnych problemów.

Na początku warto przypomnieć, że zgodnie z przepisami, każdy policjant po zatrzymaniu pojazdu powinien przedstawić swój stopień, imię oraz nazwisko, jak również powód zatrzymania. Dodatkowo, umundurowany funkcjonariusz musi okazać legitymację na żądanie kierowcy, zaś policjant w cywilu ma obowiązek pokazać ją bez wezwania.

Coraz więcej przypadków fałszywych interwencji staje się publicznie znanych, głównie dzięki kamerom samochodowym oraz platformom społecznościowym, na których użytkownicy dzielą się nagraniami z dróg.

Ostatnio opisano zdarzenie w Zakopanem, gdzie ktoś udający policjanta próbował zastraszyć kierowcę, który jako pierwszy podjechał do wolnego miejsca parkingowego. Dzisiaj przyszedł czas na kolejną sytuację.

W tym przypadku doszło do nieporozumienia między kierowcą z kamerą a posiadaczem Hyundai'a Tucsona. Kierowca z kamerą próbował wyprzedzić wolniej jadącego tucsona, co doprowadziło do małego spięcia między autami.

Gdy kierowca Tucsona wysiadł z pojazdu, przywitał nagrywającego słowami "policja". Młody kierowca nie zdążył poprosić o wylegitymowanie, a fałszywy policjant, zamiast spokojnie wyjaśnić sytuację, zagroził mandatami i dociekał wieku młodzieńca. Co ciekawe, dodał, że ten ma szczęście, iż nie jest na służbie.

Obaj kierowcy mają coś do zarzucenia sobie. Kierowca z kamerą mógł odpuścić i uniknąć konfrontacji, ale to osoba podająca się za policjanta jednak zachowała się nieodpowiednio. W czasach, gdy kamery są wszędzie, ryzykowne jest udawanie funkcjonariusza. Myślenie, że takie działanie przyniesie korzyści, jest mylnym podejściem.

To może prowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji, niezależnie od tego, czy „policjant” jest faktycznie funkcjonariuszem czy jedynie oszustem. Warto pamiętać, że ryzyko może szybko przewyższyć potencjalne zyski – o dalszym ciągu tej sprawy z Hyundaia zapewne usłyszymy wkrótce.

Na koniec warto dodać, że Policja Świętokrzyska na swoim Facebooku poinformowała, iż po weryfikacji okazało się, że dochodzenie w tej sprawie nie dotyczyło policjanta. To kolejny dowód na to, że marzenia o mundurze mogą prowadzić do poważnych konsekwencji.