Nowy Hyundai Nexo - rewolucja w SUV-ach

Hyundai ma nową wizję, a jej wcieleniem jest innowacyjny SUV, który ma zrewolucjonizować podejście kierowców do motoryzacji. Czy ten ambitny plan odniesie sukces? To pozostaje wątpliwe.
Kiedyś motoryzacja była prostsza - wybieraliśmy pomiędzy silnikami spalinowymi a elektrycznymi, znając ich zalety i wady. Nie byliśmy zmuszani do przejścia na pojazdy bezemisyjne, ani nie było mowy o zakazach sprzedaży aut spalinowych. Jednak zmiany polityczne wprowadziły nowe regulacje, a producenci zaczęli łączyć cechy obu typów napędów, tworząc samochody na wodór. W teorii miało to sens – rozwiązany został największy problem aut elektrycznych, czyli długie ładowanie. Niestety, w praktyce okazało się, że to nie takie proste.
Produkcja i magazynowanie wodoru stają się problematyczne, a tankowanie zajmuje znacznie więcej czasu, niż się spodziewano. Oprócz kosztów jazdy, pojazdy z takim napędem są również ciężkie i trudne do zagospodarowania przestrzennego. Mimo entuzjastycznych opinii o wodorze, Hyundai ponownie decyduje się na ten kierunek, prezentując nowego SUV-a.
Nowy Hyundai Nexo to druga generacja wodorowego SUV-a. Tym razem marka postawiła na odważniejszy, bardziej kanciasty design, który ma nadawać mu nowoczesności. Poprzednik nie zachwycał wyglądem, ale nowy model prezentuje się naprawdę atrakcyjnie. Masywny przód z intrygującą grafiką świateł oraz terenowy wygląd sprawiają, że auto przyciąga wzrok.
Nexo zyskało także na aerodynamice dzięki zastosowaniu kamer zamiast tradycyjnych lusterek. Pod maską kryje się mocny silnik elektryczny o mocy 201 KM oraz ogniwo paliwowe o mocy 147 KM. Wartością wyjątkową jest fakt, że SUV osiąga prędkość 100 km/h w zaledwie 7,8 sekundy. Pojazd może pomieścić 6,69 kg wodoru, co zapewnia zasięg do 700 km.
Wnętrze Nexo zachwyca nowoczesnością z dwoma ekranami po 12,3 cala, połączonymi jedną taflą szkła. Dopełnieniem komfortu jest wyświetlacz przezierny (HUD) oraz system audio z aż 14 głośnikami od Bang & Olufsen. Interfejs obsługiwany jest poprzez dotykowy panel umieszczony poniżej ekranu multimedialnego, a elegancka tapicerka przypomina miękką kanapę.
Hyundai liczy, że klienci zakochają się w wodórze, przynajmniej na rynkach koreańskich. Ale czy ten plan ma sens w innych częściach świata? Obawiam się, że niekoniecznie. Osobiście byłbym za wersją spalinową, która mogłaby zyskać dużą popularność dzięki atrakcyjnemu designowi.
Więcej informacji na temat wodoru znajdziesz w naszych artykułach.