Zaskakujący Żuk A-03 w Czechach

Zaskakujący Żuk A-03 w Czechach

Najlepsze historie rodzą się często z niespodzianek, a taką niespodzianką był zakup polskiego Żuka przez Pana Rafała z Kędzierzyna-Koźla. Przeglądając ogłoszenia na czeskim Facebook Marketplace, natknął się na błękitny FSC Żuk A-03, który wyróżniał się niemieckimi tablicami rejestracyjnymi.

Samochód pochodzi z 1962 roku i miał jedynie trzech właścicieli. Wersja pick-up oraz silnik S-21 przyciągnęły uwagę miłośników klasycznej motoryzacji, co spowodowało, że ogłoszenie rychło zaczęło krążyć w grupach tematycznych.

Na miejscu okazało się, że Żuk zachował oryginalny lakier, a zagadka niemieckich tablic okazała się być jedynie zabiegiem marketingowym dla wzbudzenia ciekawości wśród potencjalnych nabywców.

„To nieoryginalne felgi i zderzak skłoniły mnie do zakupu – po prostu zakochałem się” – relacjonuje Pan Rafał. Felgi, które tak go zaintrygowały, prawdopodobnie pochodzą ze starego Jeepa. Ostateczny koszt zakupu wyniósł 9300 zł, a Żuk wkrótce powinien zyskać zabytkowe tablice rejestracyjne, żeby dodać blasku kolekcji Rafała.

Jednak na tym historia się nie kończy. Błękitny Żuk A-03 nie ma dolnozaworowego silnika M-20, lecz górnozaworowy S-21. Przy bliższym przyjrzeniu się historii Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie, powstaje wiele pytań.

Z dokumentacji FSC wynika, że silnik S-21 produkowano od 1962 roku, ale wprowadzono go wraz z rozpoczęciem produkcji furgonu A-05 dopiero w 1965 roku, a montowano go w modelach przeznaczonych na eksport. Jak więc znalazł się w Żuku sprzed trzech lat?

Najprawdopodobniej ten Żuk jest jednym z pierwszych modeli z silnikiem S-21. Dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym to potwierdzają. Pojemność oraz skok i średnica cylindrów się zgadzają. Jedno jest pewne – bez względu na moc silnika, Żuk rusza „od strzała”!